Klient przez lata samodzielnie prowadził kampanie Google Ads, ale błędne śledzenie konwersji nie pozwalało ocenić ich faktycznej skuteczności. Po czterech miesiącach od uporządkowania konta sklep notował o 74% więcej zamówień z reklam, przy niższym koszcie pozyskania każdego z nich.
Wzrost liczby zamówień
Wzrost wartości zamówień
Spadek kosztu konwersji
Do pierwszych widocznych efektów
Klient to oficjalny sklep marki oferującej certyfikowaną aparaturę kontrolno-pomiarową, obecny na polskim rynku od ponad dekady. Kampanie Google Ads prowadził samodzielnie. Reklamy działały i generowały ruch, ale bez wiarygodnych danych trudno było ocenić, które działania przynoszą sprzedaż, a które tylko generują koszty.
Największe problemy zdiagnozowane podczas audytu:
Zanim zaczęłam skalować kampanie, zadbałam o to, by dane, na których pracuje Google Ads, były prawdziwe. Dopiero potem zwiększanie wydatków miało sens.
Porównując okres czerwiec–wrzesień 2026 ze styczniem–majem 2026, konto wygenerowało ponad 1 085 konwersji o łącznej wartości ponad 241 tys. zł. To o 74% więcej konwersji i o 54% wyższa wartość sprzedaży niż wcześniej. Jednocześnie średni koszt pozyskania konwersji spadł z około 43,60 zł do 37,80 zł, czyli o 13%. ROAS całego konta wyniósł 589%.
Pierwsze zmiany były widoczne już po dwóch tygodniach od naprawy śledzenia konwersji. Najwięcej sprzedaży dostarczyła główna kampania Performance Max: 952 konwersje o wartości 215,6 tys. zł. Kampania brandowa przy ponad dwukrotnie niższym koszcie dostarczyła więcej konwersji niż wcześniej, a jej ROAS wzrósł o 171%.
Największą różnicę zrobiło połączenie dwóch rzeczy: rzetelnych danych o konwersjach, na których mogły uczyć się algorytmy Google, oraz przejrzystej struktury kampanii, która pozwoliła świadomie przesuwać budżet tam, gdzie przynosił sprzedaż.
Konto działało poprawnie i konwertowało, ale klientka chciała dalej skalować sprzedaż. Zmiana strategii stawek, przebudowa kampanii i przesunięcie budżetu do najbardziej rentownych kampanii podwoiły liczbę zamówień z reklam.